+2
Maxima0909 13 lipca 2019 21:29
Jakieś 12 tysięcy kilometrów od Polski. Na końcu świata, na 7 morzach, o powierzchni porównywalnej do rozmiarów naszego kraju leży ponad 7 tysięcy wysp – Filipiny.
Ze względu na swój wyspiarski charakter Filipiny zapewniają różnorodność zarówno krajobrazową, jak i kulturową. Każda, niezależna wyspa ma swój unikatowy, niepowtarzalny charakter, a jednocześnie wszystkie mają wspólny mianownik i są integralną częścią większej, spójnej całości.
Nadal blisko tysiąc filipińskich wysp jest niezamieszkanych. Pozostają one królestwem przyrody i całkowicie dziewiczym zakątkiem świata.

Jako zagorzały nature lover zawsze szukam destynacji, które zapewnią mi odpoczynek powiązany z bliskością natury. Po przeludnionym Pekinie, hałaśliwym Sajgonie i pełnym chaosu Hanoi wyczekiwałam wakacji z dala od metropolii. Potrzebowałam wyciszenia.

Rajskie plaże przyozdobione szeregiem gęstych palm.
Barwna rafa koralowa i snorkleing w turkusowo-krystalicznych wodach.
Jazda skuterem bez celu - wśród bezkresnych, nierealnie zielonych pól ryżowych.
Odkrywanie kolejnych wysp, poznawanie ich klimatu.
Do tego obietnica pływania w towarzystwie żółwi i wizyta u cudacznych wyraków.
Tak, to był bezczelnie dobry plan :D

Wiem, że mimo tego, że odwiedziłam zaledwie niewielki wycinek Filipin, to doświadczyłam ich bardziej niż zakładałam. I bardziej niż marzyłam. :mrgreen: Ale o tym później…

Co do planu podróżny... no cóż - ten mocno odbiegał od naszych wyjazdowych standardów, bo… w zasadzie go nie było. Z reguły jeszcze w Polsce dopinam wszystko na ostatni guzik (lub jak to woli: tuzin guzików). A tym razem? Nie miałam ani mocy, ani motywacji do studiowania dziesiątek przewodników i blogów podróżniczych. Tyle co wróciliśmy z intensywnego Wietnamu, po którym nie zdążyłam się zregenerować. Znacie to uczucie, kiedy po powrocie z wyjazdu przydałby się urlop od urlopu? :P No właśnie…
Na Filipinach czas miał zwolnić… Miał upływać na podziwianiu krajobrazów i morskich kąpielach.

A może brak regeneracji po Wietnamie to wymówka? Może po prostu, zupełnie naturalnie, nadszedł czas, w którym poczuliśmy, że chcemy spróbować innego podróżowania? Że chcemy, tak dla odmiany, przeżyć coś na większym spontanie. Bez pobudek o 4 nad ranem, bez tabelki w Excelu, programu dnia i bez napinki na wyrobienie 100 proc. normy (chociaż generalnie bardzo lubię to uczucie). W każdym razie, w kontekście swojej skrupulatności i perfekcji, ignorancja jaką wykazałam się podczas planowania Filipin była mocno zaskakującym zjawiskiem. Wzniosłam się na swoje osobiste wyżyny. :o

Zanim jednak Filipiny… postanowiliśmy zrobić sobie 4 dniowy stop-over w Dubaju (tak, wiem - a propos alergii na metropolię… :P).
Zjednoczone Emiraty Arabskie nigdy wybitnie nas nie elektyzowały. Stale były deklasowane przez płynnie zmieniającą się czołówkę Bucket Listy i jako destynacja sama w sobie prawdopodobnie nie doczekałby się swoich pięciu minut.
Z jednej strony – Dubaj niby nie zaprzątał naszych myśli. Przynajmniej nie nachalnie. Z drugiej, zgodnie stwierdziliśmy, że jako światowa stolica luksusu i powstałe na piaskach pustyni miasto przyszłości jest tworem tak innowacyjnym i nieprawdopodobnym, że dla zaspokojenia ciekawości trzeba będzie to miejsce kiedyś, choćby przelotem, odwiedzić. Tak dla odhaczenia… coś jak kiczowate Las Vegas – niby marne szanse na zakochanie, ale być w pobliżu i nie dać szansy...? :P

No i stało się. Promocja Cebu Pacific na odcinku Dubaj – Manila. Bilety w cenie 150 złotych błyskawicznie zakończyły rozważania dotyczące zasadności wizyty w Emiratach i otworzyły nowy rozdział podróżniczego pamiętnika - filipińską przygodę.

Ogólny schemat wyjazdu zarysowywał się tak:

10-01-2019 KRAKÓW (KRK) - (DXB) DUBAJ
14-01-2019 DUBAJ (DXB) - (MNL) MANILA
15-01-2019 MANILA (MNL) - (DGT) DUMAGUETE
21-01-2019 TAGBILARAN (TAG) - (MNL) MANILA
21-01-2019 MANILA (MNL) - (PPS) PUERTO PRINCESA
26-01-2019 PUERTO PRINCESA (PPS) - (MNL) MANILA
26-01-2019 MANILA (MNL) - (SIN) SINGAPUR
28-01-2019 SINGAPUR (SIN) - (TXL) BERLINDUBAJ – czyli kraina ropą płynąca... :D

Nooooo…. to, to ja rozumiem. Już samo lotnisko wygląda nieprzeciętnie…

20190110_190448p-Resizer-800.jpg



20190110_220853p-Resizer-800.jpg


Do centrum miasta dotarliśmy około północy, ale przygody tego dnia dopiero się zaczynały. :shock: I, co gorsza, bynajmniej nie mówię tu o tym, że wciągnęło nas nocne dubajskie życie. Niespodzianka niestety była bardziej prozaiczna. :lol: Otóż, po dotarciu do hotelu okazało się, że w zarezerwowanym przez nas pokoju goszczą już radośnie nowi lokatorzy… Z uwagi na late check-in i brak kontaktu – próbowali się do nas dodzwonić, kiedy niczego nieświadomi lecieliśmy w samolocie - postanowili wynająć pokój komuś innemu. (sic!) Uwielbiam szukać noclegu po nocy i uwielbiam ćwiczyć cierpliwość i strategie negocjacyjne w chwili, kiedy wszyscy z którymi podejmuję temat doskonale wiedzą, że mam mało alternatyw i jestem trochę w d… : :twisted:
Ostatecznie przenieśliśmy się do Golden Tulip Media Hotel. Miałam wrażenie, ze standard delikatnie niższy, ale whatever - przecież nie przyleciałam tu, żeby spać w hotelu……

Dzień 1. – Formuła 1 i projekcje na Burj Khalifa, czyli jak zrobić pierwsze dobre wrażenie.

…obudziłam się koło południa. :D :D :D
Pierwszy odruch – 12 ?!?!?!
Drugi odruch – kobieto oddychaj, przecież wdrażasz plan „bez planu”.

Po szybkiej burzy mózgów zarysował się z grubsza plan pierwszego dnia. Szczęście się do nas uśmiechnęło. Przynajmniej do @Maxi1982. Okazało się, że w piątek startuje 24-godzinny rajd na torze Formuły 1. Mało tego – wejście jest zupełnie darmowe. :D Póki co, podoba mi się ten Dubaj – miało być drogo, a tu proszę jakie zaskoczenie. :mrgreen:
Zagorzałą fanką sportów motoryzacyjnych nie jestem, ale co innego oglądać w tv, a co innego zobaczyć The Hankook 24h Dubai Endurance Race na żywo. Długo nie trzeba było mnie namawiać.

20190111_145036p-Resizer-800.jpg



DSC09024-Resizer-800.jpg



DSC09264p-Resizer-800.jpg



DSC09336-Resizer-800.jpg



DSC09141-Resizer-800.jpg



DSC09041p-Resizer-800.jpg



DSC09114-Resizer-800.jpg



DSC09131-Resizer-800.jpg



DSC09185-Resizer-800.jpg



DSC09194-Resizer-800.jpg



DSC09236-Resizer-800.jpg



DSC09245-Resizer-800.jpg


Jako marny znawca tematu ograniczę się do zacytowania słów Maksa, którego warkot silników przyprawiał o wielokrotny zawrót głowy i (wg. relacji) co rusz wyzuwało go z trampek. :lol: „Spaliny z setek litrów paliwa, tony spalonej gumy - odleciałem.... Jeżeli istnieje raj to na bank oddycha się tam czymś takim”. No cóż. Ja tam mam nadzieję, że w raju będę jednak oddychać czymś innym… :P Nie ważne. Warto było, chociaż miks wspomnianych zapachów plus panujący tam hałas były kombinacją tak intensywną, że po około 2 godzinach – w obawie o zdrowie psychiczne - opuściliśmy imprezę. 8-)

DSC09254-Resizer-800.jpg



DSC09259-Resizer-800.jpg



20190111_155101p-Resizer-800.jpg



GOPR8214p-Resizer-800.jpg



DSC09273-Resizer-800.jpg



DSC09275-Resizer-800.jpg



DSC09277-Resizer-800.jpg



DSC09279-Resizer-800.jpg



IMG_1380p-Resizer-800.jpg



IMG_1376p-Resizer-800.jpg



GOPR8223p-Resizer-800.jpg


W drodze do hotelu postanowiliśmy zatrzymać się w pobliżu Dubaj Mall na wstępne oględziny jednego z najbardziej spektakularnych elementów dubajskiej architektury - Burj Khalify, której wielkie otwarcie miało miejsce w 2010 roku. Aby ją zobaczyć w całej okazałości trzeba najpierw przespacerować się ok. 15 minut łącznikiem z metra do Dubai Mall, a następnie przedrałować kolejne 20 min. przez całe centrum handlowe...

20190111_180136p-Resizer-800.jpg



20190111_203115p-Resizer-800.jpg



20190111_182106p-Resizer-800.jpg



20190111_182044p-Resizer-800.jpg


Burj Khalifa jest aktualnie najwyższym wieżowcem na świecie i nawet takiego architektonicznego ignoranta jak ja wprawiła w prawdziwe osłupienie. Jest nieprawdopodobnie wysoka i cudownie smukła. Wystrzeliwuje na 828 metrów wysokości i ma 206 pięter. Robi wrażenie. Podobno każda zewnętrzna szyba pokryta jest cienką warstwą srebra, żeby odbijać promienie słoneczne i zmniejszać nagrzewanie się budynku. Burj Khalifa dosłownie błyszczy na tle innych wieżowców. Figlarnie drapie chmury po brzuchach. Onieśmiela. Zwala z nóg. I na pewno jest kobietą… ;)

DSC09346-Resizer-800.jpg


U jej stóp znajduje się największa tańcząca fontanna na świecie z rzędem dysz o długości 275m. Pokaz ich możliwości szczególnie atrakcyjnie prezentuje się po zmroku, kiedy efekt wzmocniony jest przez 6600 świateł zainstalowanych pod taflą wody i 25 kolorowych projektorów.
Ponadto, na Burj Khalifie co pół godziny (począwszy od 18:00) wyświetlane są projekcje. Dzięki nowoczesnej technologii powstaje niezwykły spektakl łączący wodę, światło i muzykę.

20190111_200107p-Resizer-800.jpg



20190111_200203p-Resizer-800.jpg



20190111_200205p-Resizer-800.jpg



20190111_200301p-Resizer-800.jpg



20190111_200332p-Resizer-800.jpg



20190111_200338p-Resizer-800.jpg


Nie wiem, czy iluminacja na Burj Khalifie, którą mieliśmy okazję zobaczyć pierwszego dnia wizyty w Dubaju była tak wyjątkowa ze względu na jakąś okoliczność… Widzieliśmy w kolejnych dniach jeszcze kilka innych jej odsłon i żadna już tak nie zahipnotyzowała. Arabska klimatyczna muzyka w tle… Fontanny perfekcyjnie zsynchronizowane z muzyką wyrzucające w kluczowych momentach wodę na 150 metrów do góry. Wielokolorowe, przecinające niebo lasery oraz niezwykle dopracowane, zmieniające się jak w kalejdoskopie, projekcje na Burj Khalifie. U jej stóp morze ludzi i… zupełna cisza. Zero rozmów. Ciarki z pleców nie schodziły ani na chwilę… Zaczarowała wszystkich.

20190111_200346p-Resizer-800.jpg



20190111_200350p-Resizer-800.jpg



20190111_200351p-Resizer-800.jpg



20190111_200419p-Resizer-800.jpg



20190111_200558p-Resizer-800.jpg

Dzień 2. – dzielnica Dubai Marina i Jumeirah Palm, czyli pokaz potęgi, fantazji i przepychu.

Dubai Marina to dzielnica mieszkalna wybudowana wokół sztucznego kanału o tej samej nazwie. Jest synonimem przepychu i niewyobrażalnego bogactwa. Na jej obraz składają się szybkie samochody, warte miliony dolarów jachty, eleganckie restauracje oraz ekskluzywne butiki. Dookoła mariny rozciąga się 8-kilometrowy deptak z mostami łączącymi dwie części kanału. Las nowoczesnych wieżowców robi wrażenie. To zaskakujące, że głownie są to budynki mieszkalne.

20190112_123232p-Resizer-800.jpg



20190112_125547p-Resizer-800.jpg



DSC09369-Resizer-800.jpg



DSC09374-Resizer-800.jpg



20190112_132127p-Resizer-800.jpg


Marina okazała się być bardzo spokojnym, emanującym przyjazną atmosferą miejscem. Spacerując deptakiem mijaliśmy wiele osób uprawiających jogging, co automatycznie przywiodło na myśl amerykański styl życia – dokładnie tak wspominam poranny spacer wzdłuż wybrzeża Michigan, czy plaże Miami. :D
Bogactwo wylewa się tu z każdego zakamarka, ale miejsce nie jest nadęte. Marina nie jest kiczowata, ani przerysowana. To raczej luksus w eleganckiej, czystej formie.

DSC09383-Resizer-800.jpg



20190112_125413p-Resizer-800.jpg



DSC09387-Resizer-800.jpg




Dodaj Komentarz

Komentarze (13)

oskiboski 14 lipca 2019 15:02 Odpowiedz
Super relacja i zdjęcia przypadkiem też mam bilet na Filipiny za 150 zł przez Dubaj i muszę zaplanować 1 dzień :)
nakoniecswiata 15 lipca 2019 13:09 Odpowiedz
Świetnie się czytało (i oglądało) bardzo inspirująca relacja ;)
102470 15 lipca 2019 17:19 Odpowiedz
Byłem na PPS, wracam m.in. na TAG, czekam na część dalszą :)
tropikey 18 lipca 2019 21:45 Odpowiedz
Po pierwsze, super zdjęcia! A po drugie, jak ja Wam zazdroszczę tych pustek w meczecie w Abu Zabi... Niech zgadnę - byliście tam punktualnie na otwarcie? Gdy byłem tam w listopadzie 2017, otaczał mnie istny tłum (byłem wieczorem). Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
maxima0909 19 lipca 2019 13:00 Odpowiedz
@tropikey tak, byliśmy raniuśko :) ale też zdjęcia starałam się robić tak, żeby w kadrze nie było tłumów... nie byliśmy tam sami ;-)
tropikey 21 lipca 2019 16:58 Odpowiedz
Przeczytane od deski do deski. Oto dowód: "Komunikacja miejsca" ;)A tak bardziej poważnie, po tych interesujących wpisach chyba zmienię zdanie na temat długości mojego potencjalnego pobytu w przyszłości w Dubaju :) Wysłane z mojego CLT-L29 przy użyciu Tapatalka
krzysztof76 31 lipca 2019 21:50 Odpowiedz
Relacja super, 2 lata temu miałem podobny wyjazd Dubaj, APO, Siqujor, Bohol, Manila.Jedna uwaga, z tego co wiem to mundial 2022 będzie w Katarze a nie w Dubaju :D „Według międzynarodowych raportów ok. 250 tys. robotników z południowo-wschodniej Azji żyje w Dubaju poniżej standardów cywilizacyjnych. Według Human Rights Watch podczas przygotowań do mundialu w 2022 r. co dwa dni z upału i przepracowania umiera jeden robotnik z Nepalu (brakuje danych dotyczących robotników z Indii, Sri Lanki i Bangladeszu). ”
maxima0909 1 sierpnia 2019 10:08 Odpowiedz
A widzisz! Słusznie... Nie interesowałam się mundialem, nie przyszło mi do głowy, żeby to sprawdzić. Zacytowany tekst w całości można znaleźć w internecie. ?
2catstrooper 1 września 2019 06:11 Odpowiedz
Swietna relacja! Ja Dubaj kocham i nigdy sie tam nie nudze. Zawsze jest cos do ogladania czy robienia. Sprostuje tylko, ze stok narciarski nie jest w Dubai Mall, ale w Mall of the Emirates. I z kuponem z aplikacji The Entertainer, calkiem przystepny cenowo.Filipiny natomiast wcale mnie nie kreca... Ale relacja i tak pierwsza klasa!
rw30 1 września 2019 22:46 Odpowiedz
świetne zdjęcia, trochę ich jak dla mnie za dużo, ale mimo wszystko są świetne : )
oskiboski 8 września 2019 19:06 Odpowiedz
Jak z wypożyczeniem skuterka na Bohol ? Chcieli prawko czy coś ? Ja niestety nie mam a skuterek taki przydatny :PWysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
maxima0909 10 września 2019 05:08 Odpowiedz
@oskiboski nie :) na Boholu gotówka załatwia wszystko :) nie wiem jak w przypadku policji, nie miałam okazji sprawdzić :lol: oprócz opłaty za wypożyczenie skutera brali dodatkowo kaucję, ale jakieś śmieszne kwoty
bozenak 6 października 2019 17:07 Odpowiedz
Naprawdę fajna relacja , mam nadzieję, że następna część będzie szybko ;) :oops: